Sron a’Choire Ghairbh

Nr 127, Sron a’Choire Ghairbh

Wymowa: sron a kori garw

Znaczenie nazwy: peak of the rough corrie (za MunroMagic)

Wysokość: 937m n.p.m.

Pozycja na liście munrosów: 239.

Data wejścia: 29.3.14

Na zeszły weekend prognozy były zupełnie na odwrót niż zwykle, bo brzydko na wschodzie i południu, północny zachód w miarę. Istna anomalia! Wobec powyższego Mariusz wybrał munrosa nad Loch Lochy, obok sąsiada na którym uskutecznialiśmy naszą niezapomnianą drogę idiotów: >>LINK<<. Loch Lochy jest piękne no i fajnie było w końcu wybrać się gdzieś dalej na Północ.

Samochód zostawiliśmy w zatoczce koło mostu na Kilfinnan Burn po czym zaczęliśmy się zastanawiać (Stirlitz zamyślił się… Tak mu się spodobało że zamyślił się jeszcze raz). Mianowicie głowiliśmy się nad wyborem drogi. Na munrosa generalnie idzie się najpierw lasem wzdłuż jeziora, potem doliną na przełęcz pomiędzy nim a Meall na Teanga. Bardzo dobry wariant kiedy chce się zdeptać oba, ale my mieliśmy w planach tylko Sron a Choire Ghairbh więc mogliśmy sobie pozwolić na forsowniejszą i ciekawszą opcję, w sensie od razu do góry na grzbiet i dalej przez kolejno trzy wzniesienia na szczyt munrosa. Zaoszczędziło by nam to dwukrotnego marszu doliną. Niby same plusy, ale niespecjalnie mieliśmy ochotę rozpocząć podchodzenie praktycznie spod samochodu. No ale zdrowy rozsądek zwyciężył i zaczęliśmy się tyleż ślimaczo co walecznie wbijać do góry.

Wzniesienie poniżej ma 689m n.p.m. i dopiero za nim znajduje się korbet a za nim munros… Jak w kawale o turyście który pytał bacy czy ta górka to już Giewont.

Szło się dobrze, wielkich stromizn nie było, nie padało. Rozczarowywała słaba widoczność – byłam już nieopodal i wiem jak tam potrafi być pięknie.

Chmur jako takich było niewiele, ale kompletnie nieprzejrzyste powietrze. Jezioro ledwo było widać, gór praktycznie wcale, oprócz potężnego masywu Meall na Teanga. Najlepsze że Teanga ma zaledwie 918m n.p.m. a Sron tylko o 19 m więcej, robią jednak wrażenie olbrzymów. To dlatego że startujemy z kilkudziesięciu metrów nad poziomem morza.

Przebyta droga aka górka z pierwszego zdjęcia z podchodzenia na korbet Sean Mheall:

Oraz Loch Lochy, milion razy piękniejsza sceneria od niedalekiego o tyle słynniejszego Loch Ness:

Dopiero z Sean Mheall (888m n.p.m.) odsłonił się nasz cel. Zaczęło się też wypogadzać i wyglądało iż definitywnie nie będziemy zdobywać szczytu w chmurze. BBC Weather znowu miało rację co do godziny (znaczy zdarzały im się już wtopy, jednak skuteczność mają imponującą)! Wierzchołek po lewej nie jest munrosem (za mała deniwelacja) a jedynie munro top.

Grań prowadząca na przedwierzchołek była najpiękniejszym odcinkiem trasy: 

Niektórym aż wyłączyło się panowanie nad mimiką i zaczęli się szczerzyć:

Właściwy wierzchołek jest, jak widać, z tych obszerniejszych:

Javi próbował strącić nawis kamieniami. Ponieważ mu się nie udało w ramach pocieszenia przygarnął jednego kamulca, ochrzcił Peterem oraz konsekwentnie przyhołubił w plecaku. Otrzymałam raport iż Peter bezpiecznie dojechał do Edynburga i powoli aklimatyzuje się w nowym domu.

Poniżej Meall na Teanga, z którym wiąże się tyle wspomnień (patrz link z początku notki). Była i walka z dżunglą amazońską, i używanie czterech kończyn na wrzosach… A w maliny wpuścił nas pan Andrew Dempster i jego dzieło "Classic mountain scrambles in Scotland".

Z wierzchołka zeszliśmy na przełęcz (niektórzy nawet wesoło zjechali po trawkach na dupie i co ciekawe nie byłam to ja, ale nie będę kablować ;P). Z przełęczy schodziliśmy dolinką, tak jak przewidywały nasze przewodniki. Bardzo malownicze miejsce, zwłaszcza na odcinku leśnym ale ciągnęło się jak, że zacytuję jednego z moich ulubionych autorów, smark po ścianie. Bardzo, bardzo dobrze że podjęliśmy decyzję o wchodzeniu po swojemu.

Pętla liczy sobie pomiędzy 13 a 14 km (nie jestem pewna na ile precyzyjnie zaznaczyłam trasę) ale trzepie jak dużo dłuższa tura (przewyższenie!). Cudowna wycieczka i jeden z tych munrosów które choć zdobywane pojedynczo okupione zostały ciężką fizyczną pracą 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s