Stob Poite Coire Ardair i Carn Liath


Nr 148, Stob Poite Coire Ardair; nr 149, Carn Liath

Wymowa: sto płat kori atier; karn lija

Znaczenie nazwy: pointed hill of the pot of the high corrie; grey cairn-like peak (za MunroMagic)

Wysokość: 1054m n.p.m.; 1006m n.p.m.

Pozycja na liście munrosów: 76.; 127

Data wejścia: 21.9.14

Tym razem postanowiliśmy dokończyć zeszłoroczną trasę na Creag Meagaidh i dwóch sąsiadów >>LINK<<. CM udało się wtedy zaliczyć ale nie mieliśmy żadnych widoków więc sąsiadów zostawiliśmy sobie na ładniejszy dzień. Start z parkingu nad Loch Laggan.

Wrzosy w większości przekwitły, za to sezon na jarzębiny w pełni:

Szkocja jesień potrafi być nie mniej piękna i złota niż polska.

Z początku trawersujemy zbocza munrosów które potem będziemy przechodzić górą. Dolina wydała mi się o wiele piękniejsza niż poprzednim razem, w szary i mglisty majowy dzień. Wreszcie mogliśmy też popodziwiać opadający z Creag Meagaidh Coire Ardair, który poprzednio odsłonił się nam tylko częściowo:

Za jeziorkiem coraz stromsza ścieżka zaczyna się piąć na charakterystyczną przełęcz zwaną The Window:

Taka widoczność i światło nie trafia się nam często.

Malownicze widoki po drugiej stronie miały dla mnie jeden mankament: nie potrafiłam zlokalizować żadnej góry, ponieważ w tej centralnej części Highlandu, która wyrasta pomiędzy tak różnymi światami jak strzeliste The Mamores oraz monumentalne płaskie Cairngormsy, bywaliśmy jak dotąd rzadko i trochę tam głupieję. Zapewne było widać rejon Glen Shiel i Glen Affric, ale z tej perspektywy nie bardzo to ogarniam.

The Window:

Po krótkim dreptaniu z przełęczy osiągamy… Nie wiem jak to nazwać. Wał szczytowy? Jest to owszem grań a nie plateau –  szeroka, ale po obu stronach posiada zbocza. Jest też niemożebnie plaskata. Jednakowoż słowo "grań" nieodparcie kojarzy mi się z czymś węższym, więc chyba ten wał pasuje najbardziej.

Poniżej podchodzę do właściwego wierzchołka, kolejny też z kopczykiem jest o 2 m niższy czego w tej płaskości się absolutnie nie czuje.

Coire Ardair. Nie jest to najbardziej spektakularny kocioł w Highlandzie ale ma wiele uroku, także dzięki jeziorku. Miejsce malownicze, łatwo dostępne i warte odwiedzenia nawet na spokojny spacer bez dalszej wspinaczki.

Rejon szczytowy Creag Meagaidh, właściwy wierzchołek jest po prawej stronie:

Z pierwszego munrosa na kolejnego (w słońcu poniżej) trochę się idzie, ale nie czuć tego. Trasa jest wyjątkowo łagodna, żadnych stromizn, żadnego męczącego podchodzenia, czysty relaks na łagodnie wijącym się – ekhm – wałku. No grań mi naprawdę nie pasuje. Widoki na obie strony powalają, przepięknie lansuje się Loch Laggan.

Na Carn Liath w rzeczywistości nie byłam AŻ TAK padnięta… Bardziej niechętna pozowaniu 😀

Schodząc kierowaliśmy się na wyraźniej widoczną niżej ścieżkę (w górnych partiach nie mogliśmy jej namierzyć). Choć nawigacja była raczej oczywista chodziło o znalezienie przejścia przez uroczy lasek w dolinie – już się zapychaliśmy w takie laski, bez maczety nie podchodź. Niżej na szczęście ścieżka jest ewidentna i bezboleśnie przeprowadza przez krzaczory.

Ostatni rzut oka na Creag Meagaidh, The Window, oraz poranną drogę dojściową:

Zrobiliśmy ok. 17 km, ale nie czułam tego. Fizycznie jedna z łatwiejszych i przyjemniejszych dwumunrosówek.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s