Ano, skala trudności – nie od rzeczy będzie ustalić taką, przyda się to przy opisach poszczególnych tras. Wymyśliłam, że moja subiektywna ST będzie następująca:
* – łatwizna (tak technicznie, jak i pod względem potencjalnych niebezpieczeństw);
** – średnio (z jakiejś przyczyny – większa ekspozycja, stromsze miejsca, bardziej męcząca trasa – już nie tak prosto, ale wciąż bez hardkorów);
*** – mocne wrażenia (ale dla Prawdziwych Ryzykantów wciąż za mało);
**** – było genialnie, ale raczej nie będę mieć ochoty uskuteczniać tej trasy ponownie… w najbliższym czasie.
***** tłumaczyć się zaś będzie jako NIGDY WIĘCEJ!!! – ale mam na tyle rozwinięty instynkt samozachowawczy, że praktycznego zastosowania dla tych pięciu gwiazdek raczej nie przewiduję.
No, to pierwszy ważny problem techniczny rozwiązany;)