Przymiarka do Lodowego / Baranie Rogi

Kolejnych parę dni spędziliśmy w Schronisku Tery’ego w Dolinie Pięciu Stawów Spiskich w słowackiej części Tatr. Byliśmy, pod zgubnym wpływem pewnego forum, nastawieni na chodzenie poza szlakami znakowanymi. Na Słowacji na przeważającą większość szczytów wolno wbijać się tylko z przewodnikiem, za słoną opłatą. Jednak kto się orientuje w topografii, może sobie organizowania przewodnika oszczędzić.
Szlaków offroadowych nie będę opisywać tak precyzyjnie jak znakowanych, bo raz, że nie wiem czy umiałabym, a dwa, bo to nielegal 😉

Pierwszego dnia postanowiliśmy zdobyć Lodowy. Skończyło się na osiągnięciu grani, gdzie powiedziałam pas. Nie miałam w zasadzie racjonalnych powodów, owszem pogoda była słaba, ale nie lało ani nie było burzy. Po prostu zwyczajnie scykorzyłam, po części z powodu mgły, po części dlatego że naczytałam się o Lodowym Koniu. Tu mała dygresja: zaczęłam zwracać baczniejszą uwagę na sposób, w jaki opisuję trudności pokonywanych tras. Nie chcę, żeby z powodu mojej pisaniny ktoś zrezygnował ze swoich planów, więc staram się być tak obiektywna, jak tylko to możliwe.

Biorąc pod uwagę co przeszliśmy w późniejszych dniach myślę, że gdyby wycieczka na Lodowy zaplanowana została na koniec pobytu w Tatrach, doszła by do skutku. I dojdzie w przyszłym roku mam nadzieję.

Kilka zdjęć:

Lodowy

Pośrednia Grań

Widok na Terinkę

Na grani

Następnego dnia ze znajomymi z forum wybraliśmy się na Baranie Rogi. Chłopaki chcieli na Pośrednią Grań, ale że lało, wybrali łatwiejszy cel. Tutaj wielkie podziękowania dla nich, że nas tam zaprowadzili, pomimo iż byli tam już, trasa nie stanowiła dla nich żadnego wyzwania a w dodatku pogoda była psia.

Baranie Rogi zdjęte poprzedniego dnia:

Trasa od Terinki jest krótka i nietrudna, ale fajna. Prawie na całej długości scrambling, powiedziałabym że dwójkowy. Właziliśmy w potokach wody, a szło sprawnie, nawet się specjalnie nie ślizgaliśmy. Niestety, widoków tego dnia nam oszczędzono.

Do Baraniej Przełęczy trasa jest oczywista, wyżej już trzeba uważać jak się idzie, bo szeroki taras szczytowy Baranich Rogów jest popodcinany urwistymi ścianami.



Szczytowanie:

Obie wycieczki, niezależnie od rezultatu, dużo mi dały. Przede wszystkim mam zamiar uprawiać straszliwy i zbrodniczy proceder chodzenia poza szlakiem i nie mam zamiaru wdawać się w dyskusje z nikim, kto uważa że to niewłaściwe.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s