Lochnagar

Nr 62, Cac Carn Beag

Wymowa: kah karn beg

Znaczenie nazwy: pass of the small cairn

Wysokość: 1155m n.p.m.

Pozycja na liście munrosów: 21.

Data wejścia: 28.04.10

Położony w obrębie Cairngorms National Park, faktycznie Lochnagar to jeszcze Mounth, nie Cairngorm plateau. Arktyczne klimaty pozostają oczywiście te same. Lochnagarem jest nazywane wzniesienie położone na obrzeżu plateau, na południe i wschód łagodnie przechodzące w jego miękkie linie, na północny zachód opadające wspaniałym kotłem. Jak to na płaskowyżach bywa, dokładne ustalenie najwyższego punktu jest sprawą podstawową, gdyż rzadko jest on ewidentny. Na Lochnagarze wierzchołki są dwa, ale żeby zaliczyć munrosa trzeba oczywiście stanąć na wyższym, Cac Carn Beag.

Lochnagar zdobywaliśmy drogą najpopularniejszą, od Spittal of Glenmuick. Teraz uwaga, bo bardzo łatwo pomylić drogę (jako i my uczyniliśmy). Z początku jest to normalnie autostrada. Opuszczając parking mijamy niewielki lasek, potem idziemy otwartym polem. W oddali widoczne są zabudowania farmy. Kiedy autostrada skręca ostro w prawo, my obieramy azymut na charakterystyczny budynek, coś w rodzaju otwartego garażu. Ciężko opisać ale w terenie nie do pomylenia. Okrążamy garaż od prawej strony po czym prawie niewidoczną ścieżką wchodzimy w las. Za lasem droga pojawi się ponownie i więcej odcinków mylnych już nie będzie.

Pierwszy widok na Lochnagar z farmą w dole:

Przepiękne starodrzewy Ballochbuie Forest, fotka robiona akurat z miejsca przez które prawidłowa trasa nie prowadzi:

Po przekroczeniu strumienia droga gładko wyprowadza na zbocza Lochnagaru. Nie jest trudno, nie jest stromo, klimat taki bardziej spacerowy, widoki stają się coraz rozleglejsze i piękniejsze. Pełno fauny: jelenie, pardwy, cietrzewie, zające, żmije (!); flora surowa – same wrzosy, zero drzew. Można poczuć się jak za kołem polarnym.

Kiedy w końcu teren znacznie się spiętrza, oznacza to że osiągnęliśmy ostatnie podejście, The Ladder, które już bezpośrednio wyprowadzi nas na plateau. Podchodzenie nie trwa długo. Wkrótce stajemy na płaskowyżu i odsłania się nam w całym swym splendorze lochnagarowy kocioł, opadający do jeziorka tej samej nazwy:

O tym, że kocioł ów warto obadać pod kątem scramblingowym, wiedzieliśmy doskonale. Wycieczka miała być zresztą tak samo zrobieniem munrosa jak i rekonesansem. Z moich książek pamiętałam, że są tam na pewno jakieś czwórkowe (czyli trudne, ale osiągalne) scramblingi. Idąc wzdłuż krawędzi klifów, wypatrywaliśmy miejsc z potencjałem – tzn. takich, które byłyby realne dla nas wszystkich, bo znacznie trudniejszych akurat tam nie brakuje. Znaleźliśmy albo tak nam się wydaje.

Pogoda zmieniała się kilkanaście razy w ciągu dnia. Było pięknie (choć na górze panowała iście arktyczna zimnica, w kontraście do podejścia gdzie popylaliśmy radośnie w samych polarkach).

Po zdobyciu obu wierzchołków i napatrzeniu się na niesamowitą panoramę wracaliśmy ponownie przy krawędzi, ale tym razem pięknie świeciło słońce i można było dostrzec więcej. Jednym z potencjalnych celów jest turniczka poniżej, na którą panowie zresztą już by weszli, gdybym nie zaprotestowała. Było zbyt ślisko, a ponadto jak wchodzić to razem – tyle że ja, jako znany tchórz, wolałabym z liną. Nie wyglądało to na bardzo trudne ale ekspozycja cholerna.

Turniczka od strony "wejściowej":

Wypatrzyliśmy jeszcze ze trzy granie które wyglądały na leżące w zasięgu naszych możliwości, acz również dość lufiaste. Na pewno wrócimy tam latem.

Powrót tą samą drogą.

Lochnagar jest piękny a widok z plateau powala na kolana. Na pewno warto tę górę odwiedzić nawet ceprostradą, tym bardziej że jest ona tak nieforsowna, że do przejścia dla każdego. Fajnie gdyby utrafić z pogodą – zupełna lampa niekoniecznie pasowała by do klimatu tego miejsca, taka pogoda w kratkę jaką my mieliśmy (z chmurami jednak wysoko przez cały czas) idealnie podkreślała surowość krajobrazu – w oddali widzieliśmy strumienie deszczu spadającego w różnych miejscach, w dole tworzyły się tęcza za tęczą, chmury przeplatały się ze słońcem – wszystko to dawało dokładnie taki efekt, jak powinno*.

Polecam jako cel z pełnym przekonaniem.

*moje preferencje chadzają oczywiście różnymi drogami ;P


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s