Bidean nam Bian


Bidean był naszym trzecim munro. Po raz pierwszy zaliczyliśmy go parę lat temu w czerwcu, razem z jedynym w masywie satelitą o tym samym statusie, Stob Coire Sgreamhach. Jest to jedna z tych gór, gdzie chętnie wraca się wielokrotnie. Raz, lokalizacja w Glencoe zapewnia znakomite widoki i niedługie podchodzenie od razu z parkingu. Dwa, ogromny masyw Bideana pozwala na atakowanie go z różnych stron i trasami o różnym stopniu trudności, od ścieżkowego tuptania po wspinaczkę. Masyw ten pokrywa ok. jednej trzeciej całego Glencoe, o czym łatwo zapomnieć, jako że sam wierzchołek nie jest widoczny z doliny. A przecież grupę, której Bidean jest zwieńczeniem, tworzą wszystkie trzy Siostry (Beinn Fhada, Gearr Aonach i Aonach Dubh) oraz "czwarta siostra", Stob Coire nam Beith.
Trasa taka jak tym razem zrobiliśmy, między siostrami do Coire nan Lochan i dalej graniami, jest chyba najkrótszą opcją.

Najmniej sympatyczną częścią drogi okazał się zalodzony chodniczek między Siostrami. Przy pokonywaniu skalnego prożku ponad potokiem musieliśmy się trochę nakombinować, choć gdy nie ma lodu, miejsce to nie przedstawia najmniejszej trudności, w ogóle się go nie zauważa.
W górnej części ścieżki marsz stał się tak nieprzyjemny, że założyliśmy raki, choć mieliśmy to zrobić dopiero w kotle.

Po dojściu do kotła Coire nan Lochan osiągnęliśmy granicę śniegu i marsz stał się o wiele milszy. Po niedługim podchodzeniu wbiliśmy się na wypłaszczenie pod Stob Coire nan Lochan – samoistny cel naszej pierwszej w ogóle wycieczki do Highlandu. Pamiętam jakie wrażenie zrobiła na wtedy mnie niteczka szosy A82 oglądana z takiej wysokości. Teraz było jeszcze ładniej, tym bardziej że białego Glencoe nigdy jeszcze nie oglądałam.

Teraz należało wybrać najlepszą drogę na Stob Coire nan Lochan. Grań zachodnia, widoczna na zdjęciu powyżej, raczej odpadała – wchodzenie po skałach wymagałoby sprzętu i kwalifikacji wspinaczkowych, a dwa śnieżne żleby były zbyt strome. Co do wchodzenia środkową grzędą wyprowadzającą na wierzchołek, mieliśmy wątpliwości ze względu na kilka bardzo stromych pól śnieżnych. Pozostała grań wschodnia, najłatwiejsza ale i najbardziej widowiskowa. Przetrawersowaliśmy tak, żeby trochę ją ściąć.

Z grani roztacza się piękny widok na Glencoe, a samo podejście jest łatwe, choć nieco stromsze niż wygląda na zdjęciach. Opadające z grani zbocza, zwłaszcza te od strony kotła, także były bardziej spadziste. Aparat zawsze trochę przekłamuje.

Na Stob Coire nan Lochan wchodzi się szybko.

Na drugim planie widać kolejno granie Beinn Fhady, Buachaille Etive Beag oraz Buachaille Etive Mor, zza którego wystaje masyw Creise:



Na zdjęciach robionych w dół charakter grani jest lepiej widoczny – przepaści ani urwisk tam nie ma, ale to zdecydowanie grań, nie łagodne zbocze. Nietrudny, ale bardzo piękny kawałek trasy.

Na wierzchołku spotkaliśmy łojantów, którzy wchodzili jakimś "zachodnim" wariantem.

Dopiero teraz Bidean odsłania się w całej okazałości. Różnica wysokości pomiędzy nim a Stob Coire nan Lochan to zaledwie 35m, ale przełęcz pomiędzy nimi nie ma 500ft głębokości, zatem SCnL nie cieszy się statusem munro. Za to dzięki temu nawet pomimo iż początkowo trzeba stracić trochę wysokości, podchodzenia nie ma za wiele.

Pierwszy odcinek jest stromy i trochę daje w kość, wyżej to już spacer.

Ze szczytu niestety nic nie było widać, nie zdążyliśmy przed chmurą. Podczas schodzenia ładnie było za to widać Loch Leven i rejon i miejscowości Glencoe i Ballahulisch. Z gór na ostatnim planie rozpoznałam Garbh Bheinna.



Schodziliśmy tą samą drogą, niestety chodnik między siostrami pokonywaliśmy już w ciemnościach i jakkolwiek lód po części stopniał, nie było to najprzyjemniejsze przeżycie. Na szczęście zeszliśmy bez niemiłych przygód.
Do masywu Bideana wracać będziemy wielokrotnie, z początku trudniejsze trasy zostawiając na okres letni. Na zimowy ta którą zrobiliśmy jest genialna. Pomimo braku trudności dzięki scenerii dało się odczuć autentyczną górską atmosferę, co myślę całkiem nieźle oddają zdjęcia 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s