Beinn Eighe


Nr 84, Spidean Coire nan Clach, nr 85, Ruadh-stac Mor

Wymowa: spidżyn kori nan klah; rua stak mor

Znaczenie nazwy: peak of the corrie of stones;  big red stack (za MunroMagic)

Wysokość: 993m n.p.m.; 1010m n.p.m.

Pozycja na liście munrosów: 150.; 120.

Data wejścia: 19.08.12

Zdobywanie torridońskiego trio zaczęliśmy, niezbyt oryginalnie, od najbardziej spektakularnego Liathach. Parę lat później weszliśmy na piękny w kształtach Beinn Alligin. Został nam więc tylko Beinn Eighe (czyt. bin ey), najbardziej rozległy z trzech masywów, ale o najmniej przyciągających oko liniach. W sumie chyba właśnie dlatego jakoś średnio nas kusił, chociaż po wycieczce stwierdzam że go nie doceniliśmy.

Beinn Eighe to masyw o czterech odnogach, wysunięty najbardziej na wschód, wznoszący się ponad Kinlochewe. Z kilku szczytów tylko dwa mają status munro. Najbardziej charakternym rysem całości jest kocioł Mhic Fhearchair do którego opada wspinaczkowy Triple Buttress. Kocioł ten jest ukryty przed przejeżdżającymi przez Glen Torridon, którzy widzą jedynie wysokie, charakterystycznie jasnoszare zbocza. 

Przy pierwszej próbie wejścia na munrosy Beinn Eighe spędziła nas w dół pogoda. Akurat w tak widokowym miejscu jak Torridon chodzenie bez widoczności nie bardzo ma sens. Ponownie spróbowaliśmy kolejnego dnia i była to dobra decyzja.

Zostawiliśmy samochód na parkingu i pomaszerowaliśmy szosą do kolejnego, skąd odchodzi ścieżka. Początek podejścia nie jest jakiś wyjątkowo żmudny, ścieżka zygzakuje po zboczu by ok. w połowie wysokości skręcić w lewo do niewielkiego kotła. Z kotła na grań jest nieco bardziej męcząco ze względu na większe nachylenie terenu.

Poniżej jeszcze widok z szosy. Trasa będzie biegła po drugiej stronie wysuniętego na prawo ramienia, by w najniższym punkcie pomiędzy szczytami wyprowadzić na grań. Szary wierzchołek nie jest tym właściwym, tego z poziomu szosy w ogóle nie widać.

Widok na grań z kotła, ścieżka biegnie zygzakami na przełączkę:

Wyjście na grań:

Na grani zrobiło się widokowo, przede wszystkim w kierunku Liathach, ale żeby było naprawdę "wow" należy się wbić jeszcze trochę do góry. Najpierw osiągamy punkt triangulacyjny, szczyt leży po prawej stronie. Jest skalisty i z tej perspektywy oczom odzwyczajonym od takich widoków, jawi się jak co najmniej munrosy Cuilinów 😛 To oczywiście tylko wrażenie, skałki nie przedstawiają najmniejszej trudności. Na wierzchołek tylko parę minut.

Wierzchołek jest raczej nieobszerny i jest – co było do przewidzenia – wspaniałym punktem widokowym.

Tak prezentuje się Liathach, góra, która jest jak (podobno) Greta Garbo: z której strony byś nie cykał, nie dasz rady zrobić niekorzystnego ujęcia:

A tak dalsza część grani, ta biegnąca na wschód:

Poniżej kontynuacja trasy. Zielone wzniesienie po prawej, Coinneach Mhor, można strawersować wąską percią i zaoszczędzić trochę energii.

Ostatni szczyt to drugi munros, wyższy Ruadh-stac Mor.

Trasa granią jest przepiękna i w sumie niespecjalnie męcząca – nam pokonanie odległości pomiędzy dwoma munrosami zajęło ok. półtorej godziny, z zatrzymywaniem się na robienie zdjęć.

Spidean Coire nan Clach z zupełnie innej perspektywy:

Kiedy stanęliśmy na drugim munrosie, nie byliśmy jeszcze zmęczeni. Na wierzchołku spędziliśmy przeszło pół godziny nie mogąc zebrać się, żeby zacząć schodzić, tak było pięknie.

Ścieżka zejściowa do Coire Mhic Fearchair prowadzi z początku paskudnie zerodowanym żlebem, dlatego łatwiej i bezpieczniej jest schodzić po skałkach po prawej.

Triple Buttress jest faktycznie malowniczy, nie bez estetycznego wsparcia ze strony Loch Coire Mhic Fearchair. Widać żleb którym schodziliśmy, ale to iż zdaje się prawie pionowy jest wyłącznie złudzeniem optycznym:

Droga wychodząca z kotła prowadzi pomiędzy masywami Beinn Eighe i Liathach przez prawdziwe zadupie – jeśli popatrzeć za prawym ramieniem, aż do Gairloch ciągnie się pustkowie gór, jeziorek i bagien, odwiedzane wyłącznie przez koneserów, np. zbieraczy corbettów, bo tam głębiej munrosów nie ma na całkiem sporym odcinku.

Do parkingu jest jeszcze długi, ale przyjemny spacer, bez ostrych zejść, po ładnej "tatrzańskiej" ścieżce ułożonej z kamieni.

Cała trasa ma ok. 17 km acz tylko to pierwsze podejście bardziej daje w kość. Muszę powiedzieć, że była to jedna z moich ładniejszych highlandzkich wycieczek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s